poniedziałek, 21 marca 2016

1. miesiąc za nami




Lenka awansowała oficjalnie i z przytupem, z noworodka na niemowlaka. Był pierwszy skończony miesiąc, był pierwszy bezowy tort i goście, którzy go spałaszowali i byłam ja, która go własnymi rękami ulepiłam. Ja, która go nie tknęłam i której nie wolno było nawet skosztować białkowej masy, czy aby dobrze się ubiła. Dlatego też nie powiem, że "beza mi opadła" albo "beza mi nie wyszła". Uznajmy mój debiut za udany.

Ciocie ulitowały się nad tym naszym biednym dzieckiem, które to poza karuzelą nie posiadało żadnych zabawek. Czy to już pora, aby kupić wielkie pudło na zabawki? Pytam, bom niedoświadczona w temacie.




Już chyba pisałam wcześniej, że Lenka rośnie ponad miarę. W miesiąc mamy 1.5 kg na plusie i coraz częściej zdarza się, że w połowie ubierania trzeba zawracać. A Lenka tego nie lubi O_O

Za nami też pierwsze spacery - te chustowe i te prawdziwe, wózkowe. Fajnie, że przy wózku mam uchwyt na kubek z kawą. Szkoda, że kawa wylewa się na wybojach. Fajnie, że wózek z ekoskóry, to i wytrzeć łatwo. Szkoda, że nie zabrałam chusteczek.

10 komentarzy:

  1. Słodziutka jest :) A tort pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu swoim i Lenki :)

      Usuń
  2. Hej! A wstawiłabyś przepis na ten tort? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie... dziecko leży od okapem, to mam chwilę ;)
    To na początek blaty bezowe: 8 białek, 200 g cukru pudru i łyżeczka octu (powinien być winny, ale ja dałam ryżowy bo tylko ten posiadam). Ubiłam białka, kiedy były prawe ubite powoli dodawałam cukier, po kolejnych 5 minutach ocet, jeszcze chwilę poubijałam. Na dużą blachę wyłożyłam papier, odrysowałam dwa razy paterę na tort (moja ma średnicę jakies 22 cm) i w te kółka wyłożyłam masę białkową. Piekarnik z teroobiegiem nagrzałam do temp. 70 stopni i piekłam przez 5 godzin, potem wyłączyłam, uchyliłam drzwiczki i wyjęłam aż całkiem wystygły. Upiekłam je 2 dni wcześniej.

    A krem jest kawowy: ubiłam 400 ml śmietanki 30%, dodałam jakieś 350 g mascarpone, 3 łyżki cukru pudru i wystudzoną rozpuszczoną kawę rozpuszczalną (6 łyżeczek w 2 łyżeczkach wody). Kilka łyżek kremu na wierzch odłożyłam przed dodaniem kawy - resztę wymieszałam z masą. Jeden blat bezowy ułożyłam do góry nogami na paterze, wyłożyłam krem kawowy, powciskałamm trochę sparzonych orzechów włoskich, na to drugi blat, i na wierzch reszta kremu (ta biała, co ocalała przed dodaniem kawy), podprażone patki migdałowe, maliny, mięta. Schłodziłam ze godziny w lodówce, zanim goście zawitali.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przesłodziutka dziewczynka:) Gratulacje dla rodziców:)
    wiosenne pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Torcik bezowy wygląda przepysznie :)
    A z zabawek, to z obserwacji powiem, że jak na razie wystarczą książeczki (te takie z materiałów), gryzaki, grzechotki (różnego rodzaju) i chyba na tym można na razie poprzestać ;) Tak przynajmniej zaobserwowałam jak pracowałam jako niańka i u dzieciatych koleżanek ;)
    Teraz Lenka rośnie jak na drożdżach, ale w pewnym momencie się zatrzyma :)
    Najpiękniejszego dla Lenki z okazji pierwszego miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Dzisiaj "czytałyśmy" kontrastową książeczkę. Lenka była bardzo zaabsorbowana ;)

      Usuń
  6. Pysznosci! nie mogę sie i ja doczekac, kiedy bede zabierac swojego Maluszka na spacery, tym bardziej ze pogoda za oknem do tego zacheca! Gratuluje bezowego debiotu i oczywiscie zycze wiecej sukcesów w roli Mamy! i Żony:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Ty nie będziesz się nudzić przez 30 sekund, a ja będę miała motywację, aby dalej pisać :)