wtorek, 8 sierpnia 2017

Uroczyste za nami dni

Od pierwszych urodzin Leny minęło już prawie pół roku, co oznacza, że tyle właśnie nie dzieliłam się naszym życiem na blogu. Cóż - każdemu przyda się detoks, jeśli chodzi o korzystanie z takich wynalazków jak komputer czy chociażby Internet, więc chciałabym móc powiedzieć, że właśnie taki detoks odbyłam. Jednakowoż uczynienie tego sprawiłoby, że na moim sumieniu pojawiłaby się rysa w postaci kłamstwa, toteż pozwolicie, że zrobię tu pauzę. Pauza.

Wraz z latem jak bumerang powrócił temat chrztu. Wiecie lub nie, ale w ubiegłym roku królowała u nas śpiewka, że za rok, że jak Lena będzie większa, nie będzie krzyczeć w kościele, na początku wakacji - że pod koniec wakacji, w czerwcu, że może w lipcu, w lipcu, że może w sierpniu, a w ogóle to trzeba było ochrzcić w tamtym roku, bo jak zaczęła biegać to nie nadążysz... Ostatecznie w naszej parafii msza, podczas której odbywają się chrzty, wypada w porze lenkowej drzemki, zatem całą mszę przespała. Nadmierne odwlekanie tematu pozwoliło nam także dobrze przetestować kandydatów na rodziców chrzestnych, bo wiadomo, że to nie kosmetyki avonu a sprawa dużej wagi, więc trzeba sprawdzić.




Na chrzest nie dojechała prababcia Lenki, więc aby trochę pokazać jak mieszkamy, załączam poniższe zdjęcie:




i jeszcze ja, przepraszam, że tak trochę w biegu (Jędrek akurat robił zdjęcie, jak z obórki wychodziłam)




Wczoraj skończyłam 29 lat. Dziękuję wszystkim, którzy o mnie pamiętali! :)

poniedziałek, 20 lutego 2017

Lena skończyła roczek

Rok temu o tej porze... byłyśmy w szpitalu i nie mogłyśmy się doczekać powrotu do domu ;) A dzisiaj? Dzisiaj Lena nie jest już tym samym dzieckiem, które to wtedy chciało być noszone i tulone przez swoją mamę. Wtedy trzymałam trzykilogramowego noworodka. Dzisiaj zastąpiło go dziesięciokilogramowe dziecię. Które nadal uwielbia noszenie...



Pierwszy rok życia to zdecydowanie rok przełomowy. Trudno sobie nawet wyobrazić zmiany, jakie można poczynić w 365 dni - wydaje się, że jeszcze tak niedawno walczyliśmy z kolkami, obserwowaliśmy, jak wyrzynają się pierwsze ząbki, jak uczy się chwytać grzechotkę, potem siada, samodzielnie je, śmieje w głos i raczkuje z zawrotną prędkością. Dziś już nawet nie można iść dłużej w zaparte, że sylaby ta-ta to tylko proste do wymówienia słowo, kiedy Lena wykrzykuje je ilekroć tata wraca do domu albo dzwoni... Ta-ta to po prostu Tata. Muszę to wziąć na klatę. Cóż z tego, że ile razy zniknę Lenie z pola widzenia jest płacz, skoro dziecko i tak najchętniej mówi tata...



* z bukietem od Kacperka :)

Lena bardzo lubi towarzystwo dzieci, więc choć sąsiedzi zwykle wychodzą od nas z płaczem, Dawid wciąż woła, że idzie do Lele...

wtorek, 3 stycznia 2017

Witam w 2017 roku!

Pewnie wszyscy już się zorientowali, że mamy rok 2017. W sumie zmienia się tylko ostatnia cyferka w dacie, więc i koniec starego, a początek nowego roku są zwykle podobne - najpierw podsumowujemy ten stary, ale w sumie to nie mamy czasu, bo w Sylwestra sklepy zaraz zamkną i trzeba zrobić zapasy na długi dzień następny, potem wpada do głowy, żeby coś postanowić tylko po to, aby w połowie stycznia o tym zapomnieć, a następnie przychodzi luty, kiedy orientujesz się, że twoje dziecko... właśnie kończy pierwszy rok! I tak naprawdę dopiero wtedy zdajesz sobie sprawę z tego, jak ten czas zaiwania. Na szczęście dziecko rośnie, ale my się nie starzejemy, wręcz przeciwnie, więc łatwiej to wszystko przełknąć.

Wyjątkowo nie zrobiłam podsumowania poprzedniego roku, ale jak już się pewnie domyślacie zrobię je w drugiej połowie lutego. Dlaczego? A no bo tak ;o)

Oddałam (rękami mamy) książkę do biblioteki, którą przetrzymywałam od 5 lat. To bardzo wyrozumiała placówka, bo nie dość, że sami przypomnieli o zwrocie, to jeszcze nie poniosłam za to żadnej kary. Z tego miejsca serdecznie dziękuję. PS możecie mnie zbesztać, bo to bardzo szkodliwe społecznie tak trzymać książkę, na którą być może czekają inni. W dodatku nawet jej nie doczytać do końca.




Życzę Wam i Waszym Dzieciom wszystkiego dobrego, obyście byli grzeczni, aby dzieci nie musiały się wstydzić.