środa, 29 października 2014

Polki górą! ;o)

Dzisiaj w redakcji miałyśmy (i Marcin) "małe" święto z okazji przekroczenia 6 milionów UU.

"Byłam zdziwiona, kiedy okazało się, że jest nas tak niewiele, podczas gdy sukces jest tak duży".

"Idąc do pracy wiedziałam, że dzisiaj coś ciekawego się wydarzy. Nie mogłam tego przegapić!"

"Kiedy zjadłam kawałek tortu musiałam odczekać chwilę, zanim zabrałam się za obiad. To nieprawda, że rybę można zjeść bezpośrednio po deserze! Podświadomie czułam, że może być źle!"




Czy ja przypadkiem nie brzmię jak bohaterka "Pamiętników z wakacji"? Szlaban na paradokumenty!

środa, 22 października 2014

Koncert Mamy Dzieci - polecam!

To zdjęcie to ukoronowanie mojego pobytu u Jędrka. Tzn. nie u Niego w domu, bo jeszcze mieszkamy razem :D, ale w pracy. Chyba widziałam Dawida Podsiadło, ale podkreślam - chyba - bo trudno to ostatecznie stwierdzić. Goka bym rozpoznała, ale tego chyba pod inną telewizją trzeba szukać. A właśnie, czy ktoś ma kontakt do Goka? :)




Bo tak sobie właśnie uświadomiłam, że [z ubrań] kupuję właściwie tylko takie rzeczy, które pasują do innych rzeczy. No zero ekstrawagancji po prostu, zero. Gok pewnie kazałby mi kilka ciuchów wyrzucić totalnie, ale w to miejsce miałabym nowe ;) Chociaż pewnie zaraz kazałby mi flirtować z facetami. No a ja już mam, to nie chcę. No to jednak nie, proszę mnie z Gokiem nie kontaktować.




I tradycyjnie - polecam oraz zapraszam na Październikowy Dzień Dziecka w teatrze Żydowskim. Bilety-cegiełki można kupić w kasie teatru albo przelewając kwotę 60 zł na konto Fundacji Mamy Dzieci. Fundacji, którą współtworzy Agnieszka i której nie sposób odmówić :) Bawcie się dobrze!




piątek, 17 października 2014

Białystok z Pauliną cd.

Z czym do tej pory kojarzył mi się Białystok? No jasne - z chodzącymi po ulicach białymi niedźwiedziami:



I z Pałacem Branickich, którego (do niedzieli) nie miałam okazji zobaczyć. Pałac jak to pałac - ogólnie całkiem ładny, za to wrażenie robią Planty. Odwiedziliśmy jeszcze pałac w Choroszczy i to by było w zasadzie na tyle...

Białystok to całkiem niebrzydkie miasto, w którym ogródki działkowe wyparły wielopasmówkę. Poważnie. Paulina coś kręciła, że najpierw były działki, a potem budowali drogę, ale ewidentnie coś tu śmierdzi. Nikt normalny nie wyprowadza kilku pasów ze strzałkami dokładnie z działkowej siatki. Stamtąd nie da się wyjechać autem, czyli prawdopodobnie wcześniej się dało. Zanim wygrodzili działki :)

W Białymstoku mieszka też Pauliny mama i babcia. Babcia dobrze pamięta jak to było za komuny i jak jest teraz. Kiedy po raz trzeci powtórzyła, że "pracujemy w bagnie!", zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno w kamienicy przy Wiejskiej problemem jest gromadząca się deszczówka ;o)

Za to Pauliny mama... Mama wygląda jak trzydziestopięciolatka (powiedziałabym, że jeszcze młodziej, ale zaraz Jędrek się obruszy, że przecież to on ma 30 lat :P). Zresztą babcia też wygląda młodo... Dobre ma Paulina geny, nie ma co.


 


A tak w ogóle to jutro jest sobota, a Jędrek idzie do pracy :/ A ja razem z nim ;o)