czwartek, 31 października 2013

Drugi z długich weekendów

Drugi dla nas, bo tydzień temu urlopowaliśmy w piątek. Jutro też, a za tydzień wolny poniedziałek. Czyż to nie wspaniała kombinacja?

Zakochałam się w tej piosence:


i mimo, że włączyłam ją dzisiaj po raz tzrydziestyktóryśtam nie zdążyła mi się znudzić ;)

Nie będziemy siedzieć w Warszawie w weekend :D To jest pierwsza dobra wiadomość. Dostałam w prezencie buty :) To jest druga dobra wiadomość. A trzecia jest taka, że Jędrek zhackował własną stronę.


Już wiadomo o co chodzi z tymi świętymi na fb, a ja tam obchodzę Halloween. W tym roku postanowiłam przebrać się za jakąś urodziwą damę. Najzwyczajniej nie chce mi się szukać kostiumu.

wtorek, 29 października 2013

Nasza nocna sesja w Warsaw City

Niewiele brakowało, a zostalibyśmy z: 1 zdjęciem-zapowiedzią i dwiema miniaturkami z Polaroida. Tak oto fotograf Maciej R urządza sobie żarty kosztem wdzięcznych pozujących. Ewentualnym przyszłym klientom radzę uzbroić się w mocne nerwy... raczej na pewno się przydadzą. Aha, gdyby polecał "ciepło się ubrać" nie słuchajcie - robi to wyłącznie na podstawie obserwacji przez okno, z perspektywy ciepłego mieszkania, w efekcie czego z każdą klatką zrzuca z siebie kolejne warstwy odzienia - strach pomyśleć co by było, gdybyśmy spotkali straż miejską - mandat za nieobyczajne zachowanie murowany.




Było to nasze trzecie spotkanie z aparatem Maćka, jak sam zapowiedział - następna sesja chyba będzie ciążowa. Dopowiadamy: najpewniej spożywcza.



Nawet pracujemy na to konto i dzisiaj był sękacz w czekoladzie ;o)


 W rzeczywistości jednak spotykamy Maćka częściej, codziennie, kiedy odpalamy internet albo oglądamy tv... 


Czyż nie przypomina aktora z reklamy Play?


Nie jestem złośliwa, tym po prostu skutkują żarty :o)


a ponieważ zapowiedziałam, że zdjęcia okraszę własnym komentarzem, nie byłabym sobą, gdybym nie odniosła się do tego, co można znaleźć u Maćka. Otóż tak, mamy tryby "nocne zdjęcia w Warszawie", ale już inne miasta musimy programować ręcznie :P, w dodatku parasolki używamy tylko wtedy, kiedy pada ;)


Biedna Dominika, która w podzięce za pomoc otrzymała komentarz, jakoby wciąż myślała o złotym napoju w kuflu. Coś takiego! (no chyba, że fotograf miał na myśli siebie? :P)


Obiektywnie muszę jednak stwierdzić, że Maciek jako fotograf nie jest normalny, ale już jako Homo sapiens nie wykazuje jakichś większych odchyleń od normy. Ma nawet poczucie humoru (to zdanie jest typowym dupochronem, wiem ;))


Więcej zdjęć na blogu Maćka.

piątek, 25 października 2013

W Łazienkach juz jesień

W niedzielę spotkaliśmy nawet kilka wiewiórek, z którymi zamieniliśmy parę słów, a jedna przyznała, że listopad może nie będzie najcieplejszy, ale suchy.


No przecież ściemniam, jeszcze nas do reszty nie pokręciło. Wiewiórki zostawiliśmy w spokoju.
Wrzucam kilka zdjęć pt. Statyw debiutuje (nie wiem co jest, trzeci raz poprawiam z diebiutuje na debiutuje):


 i z ptasiej perspektywy:


Tu zaczyna się zabawa w niepowtarzalne ujęcia ze spadającymi liśćmi:

 

Ale liście średnio skumały o co nam chodzi


Poważni - bo my jesteśmy bardzo poważ(a)ni:


Poprawka (Jędrek nie zachował należytej powagi):


Poprawka nr 2: Jędrek nigdzie nie zachowuje powagi. No ale nic - zdarza się nawet w najlepszej rodzinie. Nie powiem, kto mi to podsunął, bo gotów się obrazić ;o)

Kocham mojego Męża :*